Tak więc w XVI w. Parafia Jerzmanowice stała się taką oazą katolicyzmu wśród parafii protestanckich. Obowiązki proboszczów w tych czasach pełnili m.in. ks. Feliks z Krakowa, ks. Feliks Kłajski z Bochni (1534 r.), ks. Stanisław Drudzicki (1538 r.), ks. Wojciech Skawiński (1556 r.) i ks. Stanisław Kitecki (od 1578 r. do 1618 r.), który przez 40 lat czynił posługę proboszcza. Wizytacja kościoła w 1598 r. wykazała zamożność parafii Jerzmanowice. Zanotowano bowiem dwa duże dzwony, jeden z 1545 r., a drugi z 1548 r. oraz sygnaturkę. Dzwony, wykonane ze stopu miedzi (80 %) i cyny (20 %) stanowiły olbrzymi wydatek, poczyniony w ciągu 3 lat. W drewnianym kościele było pięć ołtarzy, w głównym były dwie rzeźby postaci św. Bartłomieja i św. Jakuba, patronów parafii. Rzeźby te przetrwały do naszych czasów i znajdują się w Bazylice Mariackiej w Krakowie.

Rzeźby św. Bartłomieja i św. Jakuba, zabytki ze starego drewnianego kościoła w Jerzmanowicach, zachowane w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Zdjęcia opublikowane w książce Kazimierza Tomczyka “Dzieje wsi i parafii Jerzmanowice”

Dla przykładu załączone jest zdjęcie dzwonu z 1548 r., na którym jest łaciński napis “ANIMUS EST NOBIS UT CARMINA DICANT HIC TIBIS. DEUS ES 1548”, co znaczy “Jesteś dla nas duchem Panie Boże, jak głoszą Twoje pieśni pochwalne 1548”. Posiadam jeszcze drugie tłumaczenie tego napisu, dokonane przez prof. dr. hab. Stanisława A. Porębskiego: “Duch jest dla nas jak poezja, niech ci powie, że tu jest Bóg”.

Ten dzwon był pęknięty, nie wiadomo od jak dawna, dopiero po II wojnie światowej, w nieistniejącym już warsztacie pana Kościółka w Krakowie (obok byłego najstarszego kina Wanda, przy ul. Gertrudy 5) dzwon został zespawany, przez zastosowanie zaawansowanej technologii (nagrzanie do bardzo wysokiej temperatury). Ten spaw jest widoczny na zdjęciu. Dzięki temu [dzwon – przyp. red.] zachował historyczną postać z epoki jagiellońskiej. Znam tę historię, ponieważ w warsztacie tym pracował mój brat Stanisław.

Dzwon z 1548 r., zaspawany, z napisem łacińskim

Ciężar dzwonu wynosi ok. 250 kg, a jego średnica wynosi 73 cm. Jest trzy razy mniejsza od Dzwonu Zygmunta, który waży 12,6 tony. Nasz dzwon został odlany w 1548 r., w roku śmierci Króla Zygmunta I Starego. Można przypuszczać, że nasi parafianie chcieli uczcić pamięć tak wspaniałego króla, którego królewską własnością były Jerzmanowice i Gotkowice.

Warto wspomnieć, że Dzwon Zygmunta został odlany w roku narodzin króla Zygmunta II Augusta, w 1520 r. Został on wykonany z paruset armat, zdobytych na Moskalach Wielkiego Księstwa Moskiewskiego w bitwie pod Orszą 8 września 1514 r. przez wojsko polsko-litewskie, pod dowództwem wielkiego hetmana litewskiego księcia Konstantego Ostrogskiego, co zostało wykazane na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Ten dzwon o tonacji “g”, przy pomocy 12 dzwonników, odzywa się tylko w ważne wydarzenia kościelne i państwowe. A czy nie słychać wówczas huku armat?

Napis na nim jest następujący: “Bogu Najlepszemu, Największemu i Dziewicy Bogarodzicy, świętym patronom swoim, znakomity król Polski, ten dzwon godny wielkości umysłu i czynów swoich, kazał sporządzić Roku Pańskiego 1520”. Ten dzwon przetrwał do naszych czasów nie uszkodzony [pis. oryg.], mimo 40 wielkich pożarów Krakowa.

Kiedyś miałem możliwość zwiedzania moskiewskiego Kremla, gdzie m.in. znajduje się największy dzwon świata, “Car Kołokoł”, o ciężarze 160 ton i średnicy 6,6 m, wykonany w 1735 r., który jednak nigdy nie zadzwonił. W trakcie jego studzenia w dole odlewniczym, już po półtora roku, nastąpił wybuch pożaru Kremla i zalanie dzwonu wodą, które spowodowało jego pęknięcie, a następnie odłamanie 11-tonowego kawałka. W Polsce największy dzwon jest w Bazylice Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu. Dzwon Maryja Bogurodzica o tonacji “c” waży 15 ton.

W Jerzmanowicach, oprócz tych dwóch dzwonów zabytkowych, są jeszcze dwa dzwony przelane ze starych, pękniętych. Ich przelanie nastąpiło w 1948 r., jeden na koszt ówczesnego proboszcza Jana Rachtana, jako dar dla parafii, a drugi na koszt parafian. Przed laty, kościelny Henryk Świtała w rozmowie wyraził opinię, że równoczesne uruchomienie wszystkich dzwonów byłoby ryzykowne bez wzmocnienia drewnianej konstrukcji dzwonnicy. Mam nadzieję, że to już nastąpiło.

Te szesnastowieczne osiągnięcia naszej parafii mogły być spowodowane przynależnością do Jerzmanowic wiernych z parafii Sułoszowa i Sąspów. Dopiero w 1608 r., gdy ostatnia dziedziczka rodu Szafrańców poślubiła wojewodę krakowskiego, Michała Zebrzydowskiego, zakończył się okres reformacji w naszym regionie.

Wizytacja parafii przegińskiej w 1602 r. wykazała, że nowy właściciel Przegini, dziedzic Maciej Łubnicki, zwrócił parafianom kościół, niegdyś sprofanowany przez heretyków, a od trzech lat rekatolizowany. Przez parędziesiąt lat był on zborem ewangelickim. Właściciel, mający prawo obsadzania urzędów kościelnych, osadził na probostwie w Przegini Bartłomieja z Pajęczna, późniejszego plebana w Sąspowie. W 1603 r. proboszczem był już Łukasz Łubiniecki.

Wierni z parafii Sąspów, Sułoszowa i Przeginia powrócili do swoich kościołów i osoby z tych dwóch ostatnich miejscowości przestały już korzystać z sakramentów w parafii Jerzmanowice. Żaden z kościołów sprofanowanych w sąsiednich parafiach nie przetrwał do naszych czasów, są tam już nowe świątynie.

PS. 31 października upłynęło 508 lat od wygłoszenia 95 tez przez Marcina Lutra w 1517 r. W 1573 r. konfederacja warszawska wprowadziła równość wszystkich wyznań chrześcijańskich i dzięki temu uniknięto w naszym kraju wojny religijnej.