15 sierpnia Król Jan III wyruszył z wojskiem z Krakowa w wielkiej kolasie berlińskiej, zaprzężonej w szóstkę koni, w towarzystwie dworu królewskiego wraz z Królową Marią Kazimierą, która postanowiła odprowadzić Króla aż do Śląska, i najstarszym synem Jakubem, aby mu umożliwić zdobycie sławy wojennej i obrońcy chrześcijaństwa. Przed nim jechała na wspaniałych koniach chorągiew królewicza Aleksandra Sobieskiego, który nie brał udziału w wyprawie ze względu na młody wiek. Za nim jechały dwie własne chorągwie Króla. Przejazd orszaku królewskiego głosiły dzwony kościelne, a echa tych dzwonów dawały sygnał dla zbliżającej się parafii i w ten sposób niosła się wieść, że jedzie wielki rycerz, wielki Król Polski Jan III Sobieski.

Wraz z Królem przemieszczało się 27 tysięcy wojsk koronnych i około 6 tysięcy wozów taboru z żywnością, obrokiem dla koni, uzbrojeniem, amunicją, prochami. Tylko w taborach było ponad 12 tysięcy koni. Kolumna taboru mogła sięgać 30 km. Z zapisów królewskiego syna Jakuba wynika, że z Krakowa trasa wiodła przez Chrzanów, Mysłowice, Będzin, Bytom i Tarnowskie Góry. W Bytomiu Król zatrzymał się na Rynku, gdzie olbrzymia rzesza ludzi, nawet z dalszych okolic, cisnęła do Króla, życząc mu zwycięstwa, opieki Bożej i błogosławieństwa Matki Boskiej Piekarskiej.

Następnie, w Piekarach Śląskich, drogę do Kalwarii Król odbył pieszo, w skupieniu i z odkrytą głową. Był pierwszym polskim monarchą, który oddał cześć Matce Boskiej Piekarskiej, w towarzystwie wodzów, ludu zbrojnego, tamtejszych biskupów i książąt. Okolice Piekar zapełniły się olbrzymią ilością namiotów. Wojsko rozłożyło się tu obozem. Nagląca sytuacja oblężonego Wiednia nie pozwalała jednak na zbyt długi pobyt. Król ciągle jeszcze oczekiwał na wojska litewskie i na swojego lennika, elektora brandenburskiego.

20 sierpnia, po 5 dniach od wyruszenia z Krakowa, dotarł do Tarnowskich Gór, gdzie zatrzymał się w istniejącej dotychczas piętrowej kamienicy Sedlaczka, w której obecnie na parterze jest winiarnia, a na piętrze muzeum i stała wystawa upamiętniająca pobyt Króla Jana III. 22 sierpnia wojsko koronne “stanęło w szyku i prezentowało się Królowej Jmci, która pożegnawszy Króla w tenże dzień z dworem wróciła nazad”. Król tu przyjął powitanie od namiestnika kraju Franciszka Opersdorfa, rycerstwa, szlachty i możnych panów śląskich. Król Jan III Sobieski przybył do Gliwic 22 sierpnia. Nad bramą miasta transparent głosił “Witaj nam obrońco nasz miłościwy”, a w momencie wjazdu oddano salut armatni i rozległo się bicie wszystkich dzwonów kościelnych. Król przyjął defiladę wojskową. Po nabożeństwie w klasztorze Franciszkanów, w gronie miejscowej arystokracji spożył obiad z własnej kuchni polowej.

Nazajutrz, 23 sierpnia ruszył na czele 20 chorągwi jazdy i kilkuset dragonów w kierunku Rudy i Raciborza, gdzie na zamku, na zaproszenie cesarza Leopolda, wziął udział w wystawnym obiedzie na jego cześć. Towarzyszący Królowi pamiętnikarz francuski napisał: “Nigdy żaden monarcha nie spotkał się z tak dobitnymi wyrazami hołdu ludności obcego państwa, jak król polski ze strony poddanych cesarza”. Wspaniałe przyjęcie Króla i jego armii przez ludność Śląska było niespodziewane również dla władz cesarskich. W wielu miastach ustawiano bramy triumfalne. Wygląd i zdyscyplinowanie wojsk królewskich robiło wielkie wrażenie na ludności. Przypadki niekarności żołnierzy były surowo karane, nawet karą śmierci.

Po 26 dniach marszu Król Jan III wraz ze swym rycerstwem dotarł pod Wiedeń. 11 września 1683 r. stanął na Kahlenbergu, skąd już Wiedeń było widać jak na dłoni, ale do pokonania były jeszcze góry i przepaście. Traktat przymierza pomiędzy Rzeczpospolitą a Cesarstwem Austriackim został wykonany. Cała Armia Koronna znalazła się setki kilometrów poza krajem. Można się zastanawiać nad popełnieniem wielkiego ryzyka: czy nasi sąsiedzi jak Kozacy, Moskale, Szwedzi nie wykorzystają okazji napadu na bezbronny kraj?

Zgodnie z traktatem przymierza pomiędzy Rzeczpospolitą a Cesarstwem Austriackim, dla ratowania sąsiada austriackiego dokonano wielkiego wysiłku militarnego i finansowego na skalę niespotykaną w ówczesnych dziejach i w tak krótkim czasie. Dla porównania z dzisiejszymi czasami, NATO przewiduje przemieszczenie głównych sił Europy Zachodniej na wschodnią flankę w ciągu 45 dni. Jest plan aby ten czas skrócić do 3-5 dni, pod warunkiem modernizacji 2,8 tysiąca punktów infrastruktury (mostów, wiaduktów). Najpilniejszych jest 500, aby mogły przejechać czołgi, haubice.

Przy takiej ilości wojska i taborów, jakaś ich część mogła się przemieszczać przez teren naszej Gminy, tym bardziej, że legenda tego wydarzenia była powtarzana przez pokolenia, ale to nie zostało udokumentowane. O dalszych wydarzeniach Odsieczy Wiedeńskiej – w następnym NATANAELU.