Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 16 Lipiec 2019        Imieniny obchodzą: Maria, Stefan, Eustachy

Aktualności

 Z DZIEJÓW PARAFII

Józef Pogan –samorodny jerzmanowicki ludowy talent literacki
Zapraszamy do przeczytania artykułu

 

Pana Zygmunta Krzystanka
Artykuł ukazał się w Nr 54 (3/2018) NATANAELA, s. 13

 

Tak właśnie ocenił wybitny uczony, prof. Stanisław Pigoń, w słowie wstępnym do książki „UGORY”, autora Józefa Pogana.
Józef Pogan urodził się 30 stycznia 1905 r. w Jerzmanowicach, jako syn Jana Pogana i Zofii Mrozowskiej. Zmarł 14 marca 1988 r. w Katowicach, czyli właśnie 30 lat temu. Jest to więc odpowiedni moment aby przypomnieć starszemu pokoleniu o jego twórczości i jednocześnie powiadomić młodsze pokolenie o jego istnieniu.
Jego rodzice posiadali w Jerzmanowicach sześciomorgowe gospodarstwo, ale cała rodzina, pomimo pracowitości i zaradności, żyła bardzo skromnie, a można powiedzieć bardzo biednie. Józef wspomina, że pierwsze buty otrzymał w ósmym roku życia. Liczne rodzeństwo wraz z rodzicami mieszkało w jednej izbie. Rodzina cierpiała na ciągły niedostatek chleba i ziemniaków też brakowało, dlatego codziennie jadała karpiele, przyrządzane na różne sposoby. Z mąki zmielonej na żarnach z żyta, na święta był pieczony w brytfannie tylko jeden chleb (zamiast „klepaczków” pieczonych na blasze), który zwykle był zjedzony już wigilię świąt. To była rodzina nie najbiedniejsza, ale raczej o przeciętnej zamożności, co świadczy o standardzie życia wiejskich mieszkańców polskich w czasach zborów.
Przyszły pisarz w dzieciństwie słuchał wiele opowieści starszych ludzi o rozgromieniu powstańców na Zamku w Pieskowej Skale w 1863 r., gdy jego dziadek był karbowym we dworze. Kiedy nasz bohater miał 9 lat, zaborca rosyjski został zastąpiony przez zaborcę austriackiego, co jeszcze bardziej pogorszyło sytuację wszystkich mieszkańców ze względu na trwanie wojny światowej.
Gdy Józef miał 11 lat, w r. 1916 rodzice zapisali go wraz ze starszym bratem do prywatnej, płatnej szkoły, prowadzonej przez Andrzeja Derejskiego. Rządowej szkoły jeszcze wtedy nie było.
Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. , w Jerzmanowicach powstała czteroklasowa szkoła rządowa, w której Józef Pogan rozpoczął naukę w trzeciej klasie i na tym zakończyła się jego edukacja. Rodzice uznali, że umiejętność czytania książeczki do nabożeństwa to wiedza wystarczająca, uzasadniając swoją decyzję powiedzeniem: „Kto się zna na piśmie, to się najpierw do piekła wciśnie”.
Teraz musiał się zajmować młodszym rodzeństwem, gdy rodzice szli w pole pracować lub wykonywać inne prace w gospodarstwie. Trochę odpoczynku miał tylko podczas półtorakilometrowego ”spaceru” z bydłem na pastwisko do granic Czubrowic. Pasąc krowy miał czas na poczytanie książki, lub uczestniczenie z kolegami - rówieśnikami z Czubrowic - w zabawie, np. bitwie na kamienie. Takie potyczki nasilały się w dni świąteczne, a towarzyszyły im różne wyzwiska, np. Czubrowiki olejorze, a w odpowiedzi: Wierzbonowioki korpielorze.
Po śmierci ojca starszy brat sądownie przejął gospodarstwo i spłacił Józefa z przypadającej mu części.  W domu rodzinnym już nie miał czego szukać, musiał się więc usamodzielnić.
W 1927 r. ożenił się z Marią Brandys w sąsiednich Będkowicach i przeprowadził się do jej domu, na jednomorgowe gospodarstwo.
O jego dalszej historii życia Józefa i jego twórczości będzie można przeczytać już w następnym NATANAELU. Na zakończenie wiersz Józefa Pogana pt. „Święty Florianie”, wydrukowany w „Życiu Strażackim” nr 5 w 1938 r. Jest to jego pierwszy utwór, napisany gdy Józef był już sekretarzem OSP Będkowice.

 

 

            Święty Florianie!

 

Święty Florianie!
Strażacki Patronie!
W dniu Twojego święta
do Ciebie zanoszą
Strażacy błagalny głos!
Strzeż Polskę od ognia,
miej ją w Swej obronie
(O Twą opiekę drużyny Cię proszą)
oddal pożarów cios!
Święty Florianie!
Strażacki Patronie!
Pomagaj naszym druhom – bohaterom
Walczącym z pożarami
W ratunku bliźnich wzmacniaj
nasze dłonie,
By wiernie pełniąc naszą pracę szczerą
być mienia wybawcami!
Święty Florianie!
Strażacki Patronie!
Prowadź nas Swą Mocą,
gdy cwałem pędzimy
na alarm pożarnej trwogi!
Dodaj odwagi,
gdy nam mienie ołonie,
Otuchy – gdy już w swe siły wątpimy
Gdy pożar … srogi …!
Święty Florianie!
Strażacki Patronie!
W dniu Twojego święta
nasze kadry zwarte
Stają w swoich szeregach.
Oddając Ci cześć w wdzięcznym ukłonie.
Prosim skrzep nas duchem mocy nieprzepartej
ku pracy , która Strażom podlega.
Święty Florianie!
Strażacki Patronie!
Udziel nam męstwa,
gdy Polska zawoła
Ojczystej ziemi bronić,
Pod Twoją opieką pójdziemy
po macierzyńskim łonie
wpośród gradu kul przemocy podołać,
usłyszeć jak „Dzwon Zwycięstwa” zadzwoni.


di.jpg
dk.jpg
2011 Z DZIEJÓW PARAFII Józef Pogan –samorodny jerzmanowicki ludowy talent literacki.
Powered by Joomla 1.7 Templates