Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 11 Grudzień 2017        Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy

Aktualności

Żydzi w Racławicach i Czubrowicach
Na podstawie pracy konkursowej Konrada Piechoty:
"Zapomniani, nieznani - Żydzi zamieszkujący
podkrakowskie wsie Racławice i Czubrowice".

 

Cyfrowa kopia aktu urodzenia Anny Lew, n.87/1818, archiwum parafialne w Racławicach
(fot. Konrad Piechota)

Społeczność żydowska obojga wiosek stanowiła niewielki ogół mieszkańców na przełomie wieków, ale Ci nieliczni zapisali się w historii wiosek, choć przez Zagładę, pamięć o nich została zapomniana.
Pierwsze zmianki o Żydach zarówno z Racławic jak i Czubrowic pochodzą z końca XVIII wieku, a dokładniej z 1789 roku. Wtedy, to szynkował czyli sprzedawał trunek Szmul Aronowicz w chałupie zamkowej w Racławicach. W szynku mieszkała z nim jego żona, a także dwie córki.
Natomiast w Czubrowicach w browarze dworskim sprawował swoje funkcje Wolf Szymonowicz.
Z 1791 roku pochodzi informacja, że w Czubrowicach mieszkały dwie rodziny żydowskie, liczące w sumie sześć osób. Wówczas Izraelitów nie było w Racławicach być może z tego powodu, iż byli nie mile widziani przez duchowieństwo, które świadczyło relacje, że Żydzi zakłócają nabożeństwa, a także biorą katolików do służby.
Wcześniejsze wzmianki pojawiają się wraz z księgami metrykalnymi, które do czasów dzisiejszych zachowały się w archiwum parafialnym.
Można oszacować, że Żydów w Racławicach w latach 1808-1823 było około trzydziestu, natomiast w Czubrowicach około dwudziestu. Wśród żydowskich mieszkańców pojawiają się dosyć ciekawe zawody, w tym zawód: karczmarzy, browarników, belfera, młynarza, krawców, handlarza, kuśnierza, hurtownika, robotnika i rolników.
W wyniku wprowadzania nowych zasad i obowiązków przez zabór rosyjski - Żydzi z Racławic i Czubrowic musieli opuścić wioski w 1823 roku ze względu na gorszącą restrykcję, która zakazywała zamieszkiwanie starozakonnym na wsi i w niektórych miastach, w odległości ok. 21,5 kilometra od granic Królestwa Polskiego.

Wówczas został przerwany rozkwit kultury żydowskiej na wsiach

Należy dodać, że nie wszyscy opuścili wioski. Po 1823 roku została jedna rodzina w Racławicach i w Czubrowicach.
W 1838 roku w Racławicach mieszkał Jozef Buchner, syn Wolfa Buchnera, który posiadał już dziewięć lat po ojcu: rolę, chałupę, chlew i stodołę. W jego domu mieszkało sześć osób płci żeńskiej i trzy osoby płci męskiej. Jozef posiadał zwierzęta hodowlane w tym: 1 konia, 2 krowy, 1 jałówkę, 5 owiec. Jego gospodarstwo było dobrze zaopatrzone w narzędzia rolnicze, miał jeden: pług, brony i radło, również w inwentarzu zapisany jest wóz. Był to zamożny i pracowity gospodarz. Płacił również podatek propinacyjny, a także zajmował się garncarstwem.
W latach 1851/1852 w Racławicach już mieszkał tylko Szlom Buchner wraz z żoną Krajndlą i dwoma córkami: Ryfką i Franciszką. Posiadał pole o powierzchni 5 mórg, również dodatkowo zajmował się garncarstwem.
W Czubrowicach po nakazie z 1823 roku została tylko rodzina Szymona Langsmana, który był młynarzem, dosyć biednym, ale pracowitym, posiadającym jedną krowę i trzy owce. W 1848 roku rodzina ta opuszcza wieś i tym samym Żydów, mniej więcej do lat 70/80 XIX w. nie było w Czubrowicach.

Od dekretu carskiego w 1862 roku, aż do 1939 roku - czas powrotu i rozwoju

Istotnym dokumentem, a zarazem zbawiennym był wydany przez cara Aleksandra II dekret z 5 czerwca 1862, który znosił większość ograniczeń, w tym także ograniczenia wobec osiedlania się w strefach przygranicznych dla Żydów, a zrównywał tę społeczność z chrześcijanami w prawach i obowiązkach.  Dzięki temu dekretowi Żydzi mogli powrócić i znów zamieszkali w naszych miejscowościach. Niestety, tylko kilka rodzin osiedliło się na tych terenach. Zapewne w latach 90 XIX w. do Racławic przybyło małżeństwo Lewkowiczów z pobliskiego miasta Olkusza, natomiast w Czubrowicach zamieszkał Josek Grosman z żoną Chaną, miał na pewno z nią dwójkę córek: Czarną i Hannę.
W Racławicach małżeństwo Lewkowiczów: Berek i Entla z domu Gliksztejn, otworzyli sklep spożywczy, który prowadzili do czasów II wojny światowej, a raczej do roku 1940, kiedy to zmarł właściciel Berek Lewkowicz.
W 1914 r. wybucha I wojna światowa, do której zostaje powołany niejaki Lewkowicz, urodzony w 1892 roku w Racławicach...
Wcześniej, bo w 1908 r. w Paczółtowicach zostaje bestialsko zamordowany Moryc Ferber (karczmarz) z żoną Salomeą, a także miejscową służącą, która została "dobita siekierą". Wiadomość o zbrodni rozeszła się szeroko i być może do podobnych sytuacji tylko o mniejszej randze dochodziło już wcześniej i być może dlatego w tym samym roku Rubin i jego syn Josek Lender sprzedali część ich gruntów dworskich, na których kiedyś stał browar i karczma w Czubrowicach.
W okresie międzywojennym następuje rozkwit gospodarczy tutejszych Żydów. Syn Berka Lewkowicza- Hercyk, założył piekarnie w Racławicach między rokiem 1926, a 1928 w swoim rodzinnym domu. Wyroby Hercyka były cenione nie tylko przez rodzimych mieszkańców, ale także były rozwożone do pobliskich sklepów spożywczych- na przykład w Przegini. Hercyk ożenił się z Czarną Grosman z Czubrowic, z którą miał liczne potomstwo. Siostra Hercyka- Ajdla wyszła za mąż za handlarza- Lewka Krycera. Miała z nim czwórkę dzieci.
Joskowi Grosmanowi w latach 20 XX w. spalił się dom wraz ze stodołą w Czubrowicach. Nie udało się ustalić przyczyny pożaru, który spalił pobliskie zabudowania chłopskie. Po spaleniu jego dobytku została założona straż ogniowa, a on sam zbudował bliżej drogi, nowy, drewniany, dom, kryty gontem i stodołę, w której miały być przechowywane produkty do sprzedaży w sklepie. Josek był dobrym człowiekiem. Oddawał swój asortyment potrzebującym dzieciom. Także był osobą pobożną, przestrzegającą Talmudu- świadczą o tym relacje starszy osób.
W Czubrowicach również mieszkały rodziny Herca i Hendli Lewkowicz oraz Borucha i Dwory Braun.

Obecny wygląd budynku OSP w Racławicach, który został wzniesiony
w miejscu domu (sklepu i piekarni) Lewkowiczów (fot. Konrad Piechota).

Zagłada

1 września 1939 roku wybucha II wojna światowa, dla wielu osób różnej narodowości jest to ostatnia droga w swoim życiu ziemskim.
Przez niemieckiego okupanta zostały nałożone na Żydów specjalne obowiązki, które musiały być rygorystycznie przestrzegane pod groźbą kary śmierci. Opaski z niebieską gwiazdą Dawida, widoczne oznaczenia budynków, praca przymusowa, zakaz opuszczania miejscowości- to tylko z niektórych z nakazów, które godziły w godność ludzką.
Na wiosnę 1941 r. do Racławic przybywa liczna grupa Żydów z Krzeszowic. Tymczasem gmina Sułoszowa przeprowadziła spis mieszkańców gminy i okazało się, że w jej obrębie mieszkało 220 osób narodowości żydowskiej. W tym 153 osoby w Racławicach, 23 - w Czubrowicach, 32 - w Szklarach, 6 - w Woli Kalinowskiej, 4 - w Wielmoży i po jednej osobie w Sułoszowie i Łazach.
W lecie 1942 roku przychodzi zawiadomienie od wójta, że Żydzi mają się przenieść w terminie trzech dni do getta w Skale. Na drodze pańskiej, inaczej dutkowej odbywa się wysiedlenie Żydów rodzimych, którzy czekają na transport furmankami do getta skalskiego. "Tam się pozbierali. Wiele Żydówek płakało. Niektóre żegnały się z koleżankami. Wiedziały, że już nie wrócą. Wiedzieli, że jadą na śmierć".
Żydzi po dotarciu do Skały zostali pewnie w niej kilka tygodni. 26 sierpnia, lub 1 września rozpoczęła się likwidacja getta. Część Żydów seriami prowadzono na kirkut skalski, gdzie kilku gestapowców rozstrzeliwało ludzi z karabinów maszynowych. Inną część skierowano w długiej kolumnie drogą do Słomnik, skąd mieli później trafić do obozu zagłady w Bełżcu. Część Żydów przetrwała i powróciła do getta. 10 listopada tegoż samego roku została przeprowadzona kolejna likwidacja getta w Skale. Założeniem tej akcji było zamordowanie pozostałych Żydów, którzy ocaleli po pierwszej likwidacji. Złapanych Żydów zawieziono furmankami pod Wolbrom. Miejscem kaźni stał się las wolbromski, gdzie niewinne istoty ludzie rozstrzeliwano i zakopywano w dużym dole.
W taki oto sposób zgładzono społeczność żydowską nie tylko z opisywanych miejscowości, ale także z okolicznych. Z getta skalskiego przetrwało kilkunastu Żydów.
Żydzi z Czubrowic i Racławic również zginęli w Skale. Potwierdzają to powojenne zeznania ocalałej Pesli Lewkowicz. Podała ona w Instytucie Yad Vashem w Izraelu, iż jej dziadek Josek Grosman - właściciel sklepu spożywczego w Czubrowicach, został zamordowany razem z córką Czarną Lewkowicz- zoną Hercyka.

Mieli nadzieję

Nie wszyscy stawili się w dniu deportacji Żydów z Czubrowic do Skały. Wśród nich z Czubrowic znalazły się: Hanna Lewkowicz i jej córka Pesla, a takżeTauba Lewkowicz i prawdopodobnie jej siostrzenica Tola Braun. Wszystkie urodziły się w Czubrowicach i wszystkie przeżyły ten trudny okres okupacji.
Tauba i Tola ukrywały się u Antoniego Stochla, natomiast Hanna i Pesla otrzymały pomoc od rodziny państwa Sarotów z Czubrowic i to dzięki nim przeżyły.
Historia pomagania Hannie i Pesli Lewkowicz jest bardzo ciekawa. Obydwie często przychodziły po pożywienie do tej rodziny i otrzymywały je. Również przebywały przez pewien okres czasu w domu państwa Sarotów. Bezinteresowna, ofiarna i z czystego serca płynąca pomoc trwała do końca lat II wojny światowej, ale kontakty były utrzymywane długo po wojnie. Przykładem mogą być listy Pesli, które pisała do rodziny p. Sarotów z Izraela.

Źle natomiast wypadają Racławice na tle stosunków polsko-żydowskich w czasie, gdy Żydzi potrzebowali pomocy.

Świadczyć może o tym relacja powojenna jednego z mieszkańców Racławic- prawdopodobnie Stanisława Nogi. Zeznanie znajduje się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.
Skrót tejże relacji: Pewnego dnia znaleziono pięcioro Żydów, ukrywających się u Wawrzyńca Pomiernego, który mieszkał na końcu wsi. Wyśledził ich jeden chłop, u którego owi Izraelici posiadali swoje rzeczy. Chcąc zagarnąć ich kilkuletni dorobek życia, doniósł o tymże fakcie do Sołtysa. Tenże oto rozkazał, by znalezionych przyprowadzić do wsi i pilnować aż do momentu pojawienia się policjantów granatowych. Po przybyciu policjantów wywieziono wszystkich pole i tam rozstrzelano.
Historia ta jest opisana również w książce "Jest taki piękny słoneczny dzień... Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945" B. Engelking. Z książki "Na jurajskim szlaku" J. Kantyki dowiadujemy się, że zamordowanymi była rodzina Lewkowiczów. Mordercami byli policjanci granatowi z Ojcowa, którzy również brali udział w okupacji pobliskich Łaz.
Druga historia pochodzi z ksiąki J. Grabowskiego. Historia jest podobną tragiczną w skutkach. W czerwcu 1944 roku dwunastu ludzi należących do straży nocnej otoczyli stodołę i znaleźli i wyłapali z niej sześcioro Żydów (małżeństwo Lewkowiczów i czwórkę dzieci Krotzerów). Związanych, płaczących i błagających o litość Żydów wywieziono na posterunek policji granatowej w Ojcowie/Sułoszowej, a później odesłano na żandarmerię w Wolbromiu gdzie zostali zgładzeni.
To dwie udokumentowane historie, ale przeszukiwań wykonywanych przez chłopów było więcej.

Podsumowując: ze 177 osób narodowości żydowskiej mieszkających w Racławicach i Czubrowicach bez wątpienia przeżyły tylko trzy kobiety i dziewczynka. Przeżyły dzięki pomocy udzielonej przez Antoniego Stochla i rodzinę p. Sarotów z Czubrowic. Ich szlachetne czyny zasługują na pamięć. Natomiast w Racławicach rozstrzelono pięcioosobową rodzinę Lewkowiczów, którą wydał jeden Polak. Również zadenuncjowano sześciu Żydów. W okolicznych lasach zabito troje Lewkowiczów (w tym piekarza racławickiego Hercyka). Te haniebne czyny, popełnione przez niektórych Polaków, niech będą refleksją dla czytelników.

Nowa Polska

Tauba Lewkowicz i Tola Braun zaraz po kapitulacji III Rzeszy przechrzciły się w kościele parafialnym w Racławicach. Tauba przyjęła imiona: Maria, Bronisława, a Tola: Helena, Zofia. Potem zarówno Maria jak i Helena wyszły za mąż. Suknie do ślubu uszyła im miejscowa koleżanka/krawcowa. Potem sprzedały majątki i wyjechały do miasta Olkusza.
Natomiast Hanna i Pesla zaraz po wojnie przeniosły się do Krzeszowic, by stamtąd wyjechać do Wałbrzycha gdzie odwiedzała ich rodzina p. Sarotów. Ciężko było im się rozstać z Polską, w której się urodziły i mieszkały, a w której także spoczywają ich bliscy. Jednakże zdecydowały wyemigrować do tworzącego się państwa Izrael. Skąd pisały listy do rodziny p. Sarotów, które zachowały się do dzisiejszych czasów. Niestety kontakt został urwany na roku 1969...
Obecnie został nawiązany kontakt przez Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie z 85 letnią Peslą!

Autor artykułu:
Konrad Piechota - laureat wyróżniony w XII edycji ogólnopolskiego konkursu "Historia i kultura Żydów polskich" organizowanego przez Fundacje Shalom pod patronatem MEN.

Informacja od autora:
Jeżeli zaciekawił Cię ten artykuł, to napisz do mnie na ten adres mailowy:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. Również wdzięczny byłbym osobom, które zechciałby podzielić się ze mną nowymi informacjami- napisz swoją opowieść! Zainteresowanym prześlę moją pracę- "Zapomniani, nieznani - Żydzi zamieszkujący podkrakowskie wsie Racławice i Czubrowice". Jeden egzemplarz pracy konkursowej znajduje się w bibliotece w Jerzmanowicach.

di.jpg
dk.jpg
2011 "Zapomniani, nieznani - Żydzi zamieszkujący podkrakowskie wsie Racławice i Czubrowice" Konrad Piechota.
Powered by Joomla 1.7 Templates