Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 11 Grudzień 2017        Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy

Aktualności

Z DZIEJÓW PARAFII

Kapitan Andrzej Filipowski -najstarszy polski żołnierz tułacz

 Zdjęcie kapitana z roku 2000 - miał wtedy 101 lat i udzielił wywiadu
i opowiadając o swoich burzliwychdziejach i tułaczym życiu

W sierpniu minęła 13. Rocznica śmierci kpt. Andrzeja Filipowskiego, który urodził się jeszcze w XIX wieku, 15 października 1899 r. w Jerzmanowicach, a zmarł już XXI wieku, 4 sierpnia 2004 r. w Myszkowie.
W ciągu 105 lat Jego życia nastąpiła taka obfitość wydarzeń, że należy je przypomnieć starszemu pokoleniu, a młodsze zapoznać z tymi dziejami, aby je ocalić od zapomnienia. Andrzej Filipowski urodził się w Jerzmanowicach i, z matki Gertrudy Filipowskiej z domu Baran. Rodzina zamieszkała w Gotkowicach. Jako najstarszy syn, już po śmierci ojca, gdy miał 19 lat, ochotniczo zgłosił się do Wojska, Polskiego podobnie jak kilku innych kolegów z jerzmanowickiej parafii.
Na komisji poborowej został skierowany do Kielc, do 4 pułku Legionów, gdzie odbył okres rekrucki. Po ukończeniu szkoły podoficerskiej, już w stopniu kaprala – został skierowany do Sambora, do 46 pułku Strzelców Kresowych. W lutym 1920 r. ten pułk otrzymał rozkaz wymarszu na wojnę polsko - bolszewicką, na front litewsko – białoruski. Po wielu trudach jego żołnierze zajęli pozycje nad Niemnem w rowach strzeleckich. Tam zostali zaatakowani przez przeważające siły konnej armii Siemiona Budionnego. Aby uniknąć okrążenia, pułk musiał się wycofywać przez wiele dni w kierunku Warszawy, gdzie nastąpiła jej zorganizowana obrona. Przez trzy kolejne dni, od 12 do 14 sierpnia 1920 r. trwały ciężkie walki, z nacierającymi wojskami bolszewickimi dochodziło do walki na białą broń, czyli na bagnety. W tym czasie na czele jednego z oddziałów biegł do boju z uniesionym krzyżem ksiądz kapelan Skorupka.
Znacznie liczniejsza armia marszałka Tuchaczewskiego zaczęła się wycofywać w popłochu. Niektórzy widzieli w tym znamiona cudu. Jego 46 pułk cały czas nacierał i zatrzymał się dopiero w Lidzie, gdy ogłoszono zawieszenie broni i przerwanie walki.
Po zakończeniu służby wojskowej w 1921 r. Andrzej Filipowski wrócił do Gotkowic. W 1924 r. ożenił się z Wiktorią Hrabia z Łaz i już w następnym, 1925 r. przeprowadził się „za chlebem” do Zagłębia.
W okresie międzywojennym mieszkał i pracował w Sosnowcu.
Jego niezwykłe dzieje rozpoczynają się 1939 r. Kilka dni przed wybuchem II wojny światowej zgłosił się do wojska i został skierowany do obrony twierdzy Przemyśl. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia działań wojennych, Przemyśl oblegali już Niemcy. Gdy się okazało, że również Armia Czerwona uderzyła na Polskę – dowódca zrezygnował z obrony tej twierdzy. Gdy Przemyśl opanowali Niemcy., Andrzej Filipowski schronił się w domu swojego kolegi Za kilka dni nastąpiło uroczyste przekazanie miasta władzy radzieckiej, zgodnie z umową Ribbentrop – Mołotow.
Andrzej dowiedział się od swojej córki Władysławy o planach organizacji przez gen. Władysława Sikorskiego nowego Polskiego Wojska na terenie Francji. Zdecydował się przedostać tam wraz ze swoją córką przez zaprzyjaźnioną Rumunię. Przy próbie przekroczenia granicy zostali jednak obydwoje aresztowani przez władze radzieckie. Najpierw osadzono ich we Lwowie, a następnie przewieziono do Dniepropietrowska. Tam otrzymali wyrok po 3 lata obozu pracy. W celu wykonania wyroku przewieziono ich do Archangielska, a następnie statkiem przez Morze Białe do Workuty, do najcięższego łagru, na powolne umieranie z głodu, zimna i ciężkiej pracy.

Aby poznać dalsze losy Andrzeja Filipowskiego, zapraszamy do lektury następnego numeru NATANAELA.

 

di.jpg
dk.jpg
2011 Z DZIEJÓW PARAFII Kapitan Andrzej Filipowski -najstarszy polski żołnierz tułacz.
Powered by Joomla 1.7 Templates